:: KAROLINA JARZĘBAK JAN MIODUSZEWSKI

Karolina Jarzębak
Jan Mioduszewski

„emotional stickers internet brainless”
i „Kaprysy” w Galerii Willa

Galeria Willa

ul. Wólczańska 31

wernisaż: 04.09.2025, g.18.00

04.09.2025 - 09.11.2025

Wystawa emotional stickers internet brainless Karoliny Jarzębak i wystawa Kaprysy Jana Mioduszewskiego, prezentowane równolegle w przestrzeniach Galerii Willa.

 

Kurator i kuratorka: Artur Chrzanowski, Adriana Usarek


 

Prace zgromadzone w zabytkowych wnętrzach willi Leopolda Kindermanna wchodzą w dialog z jej secesyjnym wystrojem, otwierając przestrzeń dla spotkania dwóch odmiennych, a zarazem komplementarnych wrażliwości artystycznych.


Ekspozycja składa się z dwóch osobnych indywidualnych wystaw: „emotional stickers internet brainless” Karoliny Jarzębak oraz premierowego pokazu nowych obrazów Jana Mioduszewskiego pod wspólnym tytułem „Kaprysy”. Zamysłem kuratorskim konfrontacji dzieł tej dwójki artystów jest przyjrzenie się wątkom płynności w ich dziełach. Efektem tej narracji jest wybuchowa mieszanka tropów cyber- i popkulturowych oraz retromodernistycznych imaginacyjnych montaży. Międzypokoleniowe zderzenie spojrzeń wnosi do wystawy dodatkową energię i świeżość.

 

 

O WYSTAWIE KAPRYSY


Najnowszy cykl Jana Mioduszewskiego Figury i budowle, prezentowany pod tytułem Kaprysy, rozwija wcześniejsze zainteresowania artysty i zarazem otwiera je na nowe tropy. Już sam tytuł wystawy odsyła do tradycji manierystycznych capricci – fantazyjnych, groteskowych kompozycji, w których artyści dawnych wieków pozwalali sobie na swobodę, żart i grę z formą. To właśnie ta wolność i możliwość żonglowania stylistykami stanowi dla Mioduszewskiego punkt wyjścia.

 

W jego obrazach można odnaleźć wiele śladów inspiracji dawną sztuką: od masek i grotesek znanych z architektury renesansowej i manierystycznej, przez grafiki Jacquesa Callota czy kostiumowe ryciny Nicolasa de Larmessina, po błękitne nieba Giovanniego Belliniego. Mioduszewski nie traktuje tych nawiązań dosłownie – raczej przetwarza je, prowadząc rodzaj gry z historią malarstwa. Powstaje dzięki temu osobliwa „rupieciarnia w glorii”, gdzie dawne inspiracje spotykają się z tropami współczesnej sztuki.

 

Centralnym tematem cyklu staje się figura człowieka. Nie jest to jednak klasyczny portret ani realistyczne przedstawienie ciała. Postać pojawia się raczej jako konstrukcja – zbudowana z fragmentów, przypominająca manekiny Giorgia de Chirica, figury z Triadisches Ballett Oskara Schlemmera czy lalki ekspresjonistów. Artysta świadomie rezygnuje z „dumy nowego człowieka”, zastępując ją groteskowymi kukłami, ułomnymi konstrukcjami, które jednocześnie śmieszą i niepokoją.

 

Motyw mebla, typowy dla malarza, powraca zresztą i w nowych obrazach, tym razem w postaci cytatów z dawnego meblarstwa – secesji, biedermeieru czy art déco. Namalowane fragmenty krzeseł i stolików Louisa Majorelle’a czy Hectora Guimarda wchodzą w dialog zarówno z postaciami obrazów, jak i z samym wnętrzem secesyjnej willi Elizy i Leopolda Kindermannów, gdzie wystawa została zrealizowana.

 

Całość cyklu niesie także pytania o tożsamość. Mioduszewski pokazuje ją jako konstrukt – patchwork różnych elementów, czasem sprzecznych, czasem wręcz groteskowych. Bohaterowie jego obrazów przypominają postacie w kostiumach, ukryte za maskami, zmieniające role i awatary niczym w performansie czy rzeczywistości cyfrowej. W ten sposób sztuka malarza dotyka problemu, jak tożsamość jest dziś konstruowana i odgrywana – zarówno w sztuce, jak i w codziennym doświadczeniu człowieka.

 

Artysta dobrze rozumie, że współczesna tożsamość jest procesem – czymś performatyw-nym. Mioduszewski wcielał się w swoje konstrukcje w akcjach Człowiek-Mebel czy Spacer w ogrodach BUW. Nie jest to jednak teatr, w którym łatwo oddzielić rolę od aktora. Tu granica między „byciem” a „udawaniem” się rozmywa. Mioduszewski nie tylko konstruuje krzesła, lecz sam w nich „zamieszkuje”. Jest melancholikiem przedmiotów – jego meble to widma użyteczności, symbole kryzysu funkcjonalności w świecie późnego kapitalizmu.

 

Wystawa „Kaprysy” stanowi naturalną kontynuację i rozwinięcie zainteresowań zarysowanych w projekcie „Emotikofizjonomika", prezentowanym w 2021 roku w Galerii Bacalarte, gdzie artysta eksplorował problematykę twarzy jako „emblematu tożsamości" i maski w kulturze współczesnej. W obecnym cyklu Jan Mioduszewski dokonuje istotnego zwrotu – od moderni-stycznego meblarstwa, które przez lata stanowiło trzon jego „Fabryki Mebli", ku meblarstwu dawnemu, secesyjnemu i biedermeierowskemu. Ta zmiana kierunku odzwierciedla eklektyczność współczesnego malarstwa, która pozwala na swobodne mieszanie różnych manier i epok.

 

Siła ekspozycji Mioduszewskiego polega na tym, że nie pretenduje ona do diagnozy, nie oferuje łatwych rozwiązań. Zamiast tego proponuje nam uważną analizę współczesnego do-świadczenia – okazję, by przyjrzeć się temu, jak żyjemy, jak się konstruujemy, jak negocjujemy granice między tym, co nasze, a tym, co zapożyczone; między tym, co rzeczywiste, a tym, co wyobrażone; między tym, kim jesteśmy, a tym, kim chcielibyśmy być.

 

 

 

O WYSTAWIE EMOTIONAL STICKERS INTERNET BRAINLESS 


Karolina Jarzębak w swoich pracach prezentowanych na wystawie „emotional stickers internet brainless” podejmuje refleksję nad miejscem człowieka w świecie zdominowanym przez cyfrowe media. Twórczyni, znana z unikalnego łączenia tradycyjnego rzemiosła intarsji z estetyką Internetu, buduje przestrzeń, w której widz konfrontuje się nie tylko z obrazami i instalacjami, ale przede wszystkim z własnym uwikłaniem w kulturę zapośredniczoną ze świata wirtualnego, fragmentaryczną i pełną masek.

 

Artystka ukazuje w ten sposób, jak współczesna kultura cyfrowa wytwarza, mierzy i zarządza ludzkimi emocjami. W jej pracach sieć i cyfrowe media stają się machiną gniewu, ale także nostalgii czy radości – przestrzenią, w której trolle rządzą nastrojami, fake newsy zamieniają pasję w narzędzie manipulacji, a krótkie cyfrowe formy serwują natychmiastowe, lecz jedynie ulotne przyjemności, zostawiając po sobie poczucie pustki i trwałe uzależnienie.

 

Jarzębak pokazuje, że współczesne emocje często nie są spontaniczne, lecz produkowane i pakowane w formie „koncentratów” – gotowych do szybkiego spożycia jak mem, gif czy viral. Gniew mierzy się w liczbie komentarzy, nostalgia w ilości udostępnień, a samotność w długości scrollowania. Internet staje się więc dużo ciekawszy niż rzeczywistość, ponieważ pozwala przejść przez całe spektrum uczuć w dziesięć minut, oferując ich syntetyczne wersje podane „na tacy”.

 

Estetyczna warstwa instalacji jest równie intrygująca, co jej konceptualne dno. Jarzębak
na nowo definiuje granice między tym, co ręcznie wykonane a syntetycznym ujęciem cyfrowych obrazów i memów, wprowadzając widza w przestrzeń, gdzie rzemiosło spotyka się z kulturą postinternetową. Ten dialog między materiałem a przekazem, tradycją a nowoczesnością nadaje dziełu wielowymiarowość i intelektualny ciężar.

 

W efekcie twórczość Karoliny Jarzębak nie ogranicza się do krytyki współczesnej rzeczywistości cyfrowej, lecz podejmuje szerszą refleksję nad problemami tożsamości i aktualnej kondycji społecznej, pytając, jak w złożonym i wielowarstwowym świecie zachować spójność własnych doświadczeń i relacji. To sztuka, która konfrontuje, prowokuje i skłania do rewizji naszych cyfrowych nawyków – i robi to z niebywałą wrażliwością i siłą wizualnego przekazu. W obliczu rosnącej roli Internetu w kształtowaniu naszej psychiki prace artystki stają się nie tylko aktualne, ale wręcz niezbędne w dyskusji o tym, jak współczesna sztuka odpowiada na wyzwania ery postinternetowej.

 

Jednym z centralnych punktów wystawy jest instalacja „Cockroach doomscroller”, w której Jarzębak łączy literacką tradycję ze współczesną kulturą internetową. Rzeźba karalucha obita sztuczną skórą stanowi bezpośrednie nawiązanie do „Przemiany” Franza Kafki, ale artystka przekształca tę klasyczną metaforę alienacji w komentarz dotyczący współczesnego uwięzienia w cyfrowych rytuałach. Karaluch – symbol odrzucenia i degradacji ludzkiej godności u Kafki – w interpretacji Jarzębak staje się groteskową reprezentacją współczesnego użytkownika Internetu, który w nieskończonym scrollowaniu traci kontakt z rzeczywistością i własną tożsamością. Sztuczna skóra, którą pokryty jest owad, to gorzka ironia wobec mechanizmów, które sprawiają, że nawet najbardziej odpychające treści mogą zostać „uładzone" dla masowej konsumpcji.

 

W tym kontekście instalacja zyskuje dodatkowy wymiar odnosząc się do internetowego mema z karaluchem. Jarzębak pokazuje, jak współczesna kultura memowa upraszcza i trywializuje nawet najgłębsze literackie refleksje nad kondycją ludzką. Doomscrolling – obsesyjne przeglądanie negatywnych treści – staje się tu współczesnym odpowiednikiem kafkowskiej przemiany: proces, w którym człowiek stopniowo traci swoją humanitarną tożsamość, zastępując ją mechanicznym, kompulsywnym zachowaniem. Artystka sugeruje tym samym, że współczesny Gregor Samsa przemienia się nie w owada w fizycznym sensie, ale w bezmyślny algorytm konsumujący nieskończony strumień cyfrowych bodźców.

 

Obiekt artystki nawiązuje również do tradycji body horror, która jest szczególnie zauważalna w filmie „Mucha” Davida Cronenberga z 1986 roku, gdzie fizyczna metamorfoza staje się metaforą technologicznej alienacji. Z kolei obecnym echem tej estetyki niewątpliwie jest „Substancja” Coralie Fargeat z 2024 roku – film eksplorujący obsesję kontroli nad własnym ciałem przez pryzmat digitalnej kultury perfekcji. Oba dzieła kinematograficzne łączy z instalacją Jarzębak motyw dobrowolnego poddania się transformacji, która, obiecując ulepszenie, prowadzi do dezintegracji tożsamości.

 

Adriana Usarek

 

 

 

 

 

| Karolina JARZĘBAK | znana z oryginalnego łączenia estetyki internetu z rzemiosłem (m.in. techniką intarsji), pokaże rozbudowaną o nowe wątki instalację IAMLIVINGINYOURWALLS. Jej tytuł odwołuje się do wiralowego mema i internetowej creepypasty, a cały projekt „emotional stickers internet brainless” rozwija temat emocjonalnego wyjałowienia w epoce cyfrowej obecności. Artystka od lat eksploruje internet jako pole narracji, tożsamości i języka – tym razem jednak zagląda głębiej, pod powierzchnię algorytmów i feedów, które nie tylko dostarczają treści, lecz także aktywnie modelują nasze uczucia. Nowa odsłona instalacji opowiada o emocjach sztucznie generowanych przez media społecznościowe, memy, fora czy powiadomienia. O potrzebach symulowanych i kontrolowanych oraz o zmysłach, które przestają odróżniać prawdę od performansu.

 

W ujęciu Jarzębak internet jawi się jako nieuchwytny byt, trollujący, mamiący, a przy tym wysysający naszą wrażliwość. 

 

 

| Jan MIODUSZEWSKI | w swoich klasycznych obrazach ograniczał pole reprezentacji do mebli, malowanych w sposób realistyczny i łudzący. W najnowszych cyklach obrazów cytaty meblarskie stanowią kostium pod którym kryją się pytania o fragmentaryczną tożsamość człowieka w społeczeństwach wysoce technologicznych, globalnych i anonimowych. Obrazy malarza wciąż są miksem cytatów z awangardy i sztuki dawnej, wciąż są w nich elementy iluzjonistyczne ale zdecydowanie więcej w nich psychologii. Dawniejsze obrazy były powiązane z praktyką shaped-canvas, czasem miały konotacje minimalistyczne, czasem były swoiście zamknięte i powściągliwe. W płótnach z prezentowanego cyklu Figury i budowle przedstawione są montaże paradoksalnych postaci. To groteskowe kaprysy, absurdalne i melancholijne drewniane awatary.

Patronat medialny


szum ida tvp3 ida
artpapier Ida notes ida
kalejdoskop ida artinfo ida
ret sat ida miej miejsce ida
plaster ida

Wystawa współfinansowana z środków Miasta Łodzi


lodz ida